Spotted Wrocław – czego szukamy?
Lekarze, paznokcie, knajpy na randkę i pani z pięknym uśmiechem - internet szuka człowieka. Spotted może być dla niektórych śmieszny i przestarzały, jednak nie da się ukryć, że ciągle sobie nieźle radzi.
Kiedy wpisujemy „spotted wrocław” w wyszukiwarkę na Facebooku, na pierwszym miejscu wyskakuje nam, bez zaskoczenia, strona „Spotted: Wrocław”, gdzie zobaczymy ponad 80 tysięcy polubień. Fanpage jednak nie jest aktywny – ostatni post z 2018 roku. Zostajemy tam zaproszeni na powstałą wtedy grupę. Znajdziemy również link, który nas na nią przekieruje.
Spotted – co widzimy?
Prawie 60 tysięcy osób, które dołączyły do grupy. To pierwsze, co rzuca się w oczy. Najpierw znajdziemy listę tematów w grupie i hasztagi do tego przypięte – na początku wiszą #szukam, #zgubionerzeczy, czy #rekomendacje.
Pierwszy post, który widzę, to zgubiony portfel
Członkowie i członkinie grupy szukają też najlepszych lokali na spędzenie wieczoru
Ładne uśmiechy i opisy garderoby
To pierwsze, co przychodzi mi na myśl, gdy słyszę „spotted” – ktoś szuka kogoś z klubu na Niepolda, a komuś spodobała się osoba na pasach przy Dominikańskim. Spotted to internetowy relikt przeszłości, który, jak się okazuje, dalej całkiem nieźle funkcjonuje.
Dlaczego relikt? Któż z Millenialsów i wczesnego Gen Z nie pamięta gimnazjalnego i licealnego spotted? Kolor włosów, klasa albo przerwa między 4 a 5 lekcją – tak najczęściej wyglądały opisy szkolnych obiektów westchnień. Czasem też zdarzył się opis koleżanki czy kolegi, którzy stali obok, ale z uprzedzeniem, że to nie o nich chodzi.
Ukradkowe spojrzenia i uśmiechy zza kotary włosów, jak widać, dalej funkcjonują
Idea grupy
Taki znajdziemy opis w informacjach grupy
A tak wyglądają wczorajsze statystyki
Czy spotted przeżywa drugą młodość? Czy w świecie grup i społeczności lokalnych, ogólnomiejska grupa ma sens? Najwidoczniej tak. Pomyślmy o osobach spoza Wrocławia – nie będą oni szukać knajpy na grupie Nadodrza. Po pierwsze, mogą nie wiedzieć, że tam w ogóle znajdą fajną restaurację, a po drugie, mogą nawet nie do końca wiedzieć o istnieniu tej dzielnicy.
Kolejna sprawa, Spotted ma już wyrobioną renomę. Nazwa istnieje od lat, Popularność – być może w wyniku wysypu skonkretyzowanych grupek spadła, jednak prawie 60 tysięcy, w tym ja, ciągle na tej grupie jest.
Aukcja niedopałków wyciągniętych z ognia krytyki
Kacper Bednarz - 11 paź 2021Olga Tokarczuk odebrała niedawno tytuł „Honorowej Obywatelki Stołecznego Królewskiego Miasta“ Krakowa, choć z drugiej strony pisarka od dawna budzi w polskiej debacie publ...
Zbiórka Ivana Mateusha – komentuje Dominika Liniewska
Dominika Liniewska - 29 maj 2022Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, od razu postanowił wrócić i dołączyć do walczących żołnierzy, organizując transport darów z Polski. Mówi, że w Ukrainie zostali już sa...
„Poziom minimum to szacunek”. O walce ze stereotypami
Kacper Bednarz - 22 lis 2021– Ja mogę się nie interesować innymi kulturami, mogę być skupiony tylko i wyłącznie na polskiej tradycji, mieć zupełny brak zaciekawienia światem, ale to nie może si...