American Cars Mania 2022, czyli ryk silników i masa pasjonatów  …
calendar 27 cze 2022 14:00

American Cars Mania 2022, czyli ryk silników i masa pasjonatów …

Na imprezie American Cars Mania co chwilę usłyszeć można: “to to zawieszenie o którym mówiłem”, “To dopiero jest perełka…”, “to jeden z najmniej potrzebnych samochodów kiedykolwiek, jest przecudny”. Na czym polega fenomen amerykańskiej motoryzacji?

Tak było podczas IX Edycji imprezy dla miłośników samochodów amerykańskich

 

Samochodów jest wiele, a pasjonatów jeszcze więcej. Najbardziej fascynujące wydało mi się nie to, co każdy konkretny model ma pod maską, ale to, jaki kult roztacza się wokół pojazdów. Kierowcy m. in. amerykańskich radiowozów ubrani są w aviatory, kapelusze szeryfa, a z radia płynie blues rock. Fascynacja pojazdami i amerykańską kulturą jest wszechobecna.

– Przede wszystkim te samochody to duże, mocne, potężne silniki V8, benzynowe, które za chwilę będą znikały. Więc to nas wszystkich facetów przyciąga moim zdaniem, to jest to co nas kręci – opowiada Jarek, właściciel Dodge’a Challengera SRT.

 

Amerykańskie samochody to specjalna gałąź motoryzacji, która pozbawiona jest jakichkolwiek ograniczeń. W momencie ich produkcji nie istniały przepisy ograniczające spalanie, a rozmiar samochodu nie był ograniczony przez dostosowanie do miejskich dróg. Charakter wystawionych aut czuć w każdym ich elemencie, od wyglądu po brzmienie silnika. Zdaje się, że takie wozy nie nadają się do jazdy na co dzień. Przez ich rozmiar, przez spalanie, ale też przez wartość jako pojazdu kolekcjonerskiego.

 

– Te z tych starszych też mogą być używane na co dzień. Ten (Cadillac Eldorado) jest w takim stanie, że bez problemu może być używany codziennie. No ale sytuacja, , jaka jest teraz – koszty paliwa, nie są to samochody oszczędne –  raczej wyklucza je z codziennej eksploatacji – tłumaczy Wojtek, właściciel Cadillaca Eldorado z Raciborza.

 

– Większość tutaj raczej używa ich nie tyle  pokazowo, co na niedzielne przejażdżki. U mnie jest to na co dzień, dlatego jest u mnie ta lepsza instalacja – mówi Dawid z Katowic, kierowca policyjnego Forda Crown Victoria.

 

– Dużo ludzi robi takie fajne samochody po to, żeby dosłownie w niedzielę sobie wyjechać, a takiego standardowego nowszego auta, używa do codziennego, typowego jeżdżenia – mówi Jarek, właściciel Dodge’a Challengera SRT.

 

Amerykańska motoryzacja to lifestyle i w American Cars Manii widać go na każdym kroku. Otwarta i żywa społeczność, która połączona jest na zlotach samochodów przez Mustangi, Chevrolety i Cadillaki.

 

– Jestem drugi raz na tym zlocie i  jestem mile zaskoczony,  bo ludzie są bardzo bardzo przyjaźni. Zawsze gdy ktoś wjeżdża pierwszy raz, wita się, podnosi rękę, witamy się na drogach poza zlotami. To jest fajny przejaw tej osobowości ludzi, że nie są po prostu cwaniakami, tylko są fajnymi ludźmi – mówi Jarek, właściciel Dodge’a Challengera SRT.

 

– Jest to niewątpliwie jakaś subkultura. Trzeba po prostu kochać amerykańską motoryzację. Amerykańskie auta charakteryzuje na chwilę obecną luksus, widać, że europejska motoryzacja jest daleko-daleko w tyle, w porównaniu z tym co oni reprezentowali sobą czterdzieści, pięćdziesiąt czy nawet sześćdziesiąt lat temu. I ludzi to coraz bardziej zaczyna fascynować – mówi Wojtek, właściciel Cadillaca Eldorado z Raciborza.

 

 

Kultowe samochody i filmowe klasyki

 

– Był to radiowóz z 2002, cały oklejony. Ma w sobie coś, ma w sobie taką magię przyciągania – mówi Dawid z Katowic, kierowca policyjnego Forda Crown Victoria.

 

Na ACM konkretne strefy eventu wydzielone są dla modeli, marek czy rodzajów aut. Spośród nich najbardziej intrygującą wydała mi się znajdująca się przy wejściu strefa radiowozów. Kilkanaście oklejonych pojazdów, z syrenami na dachu, zderzakami z przodu, w biało-czarnych policyjnych barwach.

 

Pośród nich ludzie, ubrani w mundury, aviatory i kapelusze, z replikami broni w dłoniach i kamizelkami założonymi na beżowe koszule. Fascynacja policją i radiowozami to osobne zjawisko w tym motoryzacyjnym nurcie.

 

– Nie jest to na pewno u nas w Europie coś, co widzimy na co dzień, nasze polskie radiowozy wyglądają tak troszeczkę przy tym mdło – mówi Dawid, kierowca policyjnego Forda Crown Victoria.

 

Kolekcjonerzy kupują radiowozy od komisariatów policji, gdy skończą one służbę. Część z nich trzeba uzupełnić o funkcjonujące syreny, naklejki, tak żeby jak najlepiej odtworzyć ich wygląd i feeling.

 

– Kultura policyjna? To samo przyszło, mnie najpierw przyciągnął sam radiowóz, a potem zacząłem to tak rozwijać. Chociaż w dzieciństwie się jeszcze strażnika Teksasu oglądało, co też miało na to wpływ – opowiada Dawid z Katowic, kierowca policyjnego Forda Crown Victoria – W przypadku np. tego Chevroleta Capris tutaj, on jest bezpośrednio spod komisariatu ściągnięty. Może nie z takim uzbrojeniem, ale mniej więcej wszystko jest odwzorowane. To zazwyczaj wygląda tak: auto służy w danym departamencie i potem zostaje wystawione na aukcję jak kończy służbę. Auta zostają ograbione ze wszystkiego, z naklejek, z kogutów, nie ma tego. Trzeba to dokupić. Czasami zdarzają się wyjątki, np. ten, co stoi zaraz za filarem z Pacific Police, koledze udało się dostać w komplecie, ze wszystkimi szpejami. Ale to nie zdarza się to na co dzień – dodaje.

 

Czy amerykańskie perełki są opłacalne? Czy raczej to są samochody, które trudno utrzymać i które nie mogą być realnie używane w codzienności polskich miast? Jak się okazuje, problem z dostępnością części to mit, duży większy problem stanowią natomiast wielkie, pożerające w zatrważającym tempie paliwo, silniki.

 

– Nie ma żadnego problemu z dostępnością części, są firmy w Polsce, które mają dużo części na stanie. Ewentualnie kwestia ściągnięcia ze Stanów, to jest do dwóch tygodni, bez problemu, do każdego modelu prawie. Nie są to też jakieś horrendalnie wysokie koszty, jest to wszystko do ogarnięcia – tłumaczy Wojtek, właściciel Cadillaca Eldorado z Raciborza.

 

– Im auto jest starsze, tym trudniej o części do nabycia niż od ręki. Na przykład w przypadku Chevroletów Capris, ten był w latach 80-tych, ten w latach 90-tych, już powoli robi się trudno, ale np. do Crown Victorii jest też multum chińskich zamienników. Nie zawsze to idzie w parze z jakością, ale zazwyczaj części nie są jakimś większym problemem – opowiada Dawid z Katowic.

 

Klasyczne piękno amerykańskich pojazdów na co dzień

– Nie wiem, jak się jeździ tymi nowymi [samochodami], bo to akurat nie jest moja bajka, ale w tymi starymi, tym tu akurat, jeździ się super. Są to auta miękkie, trzeba uważać, bo lubią sobie popływać szczególnie przy większych prędkościach , ale jak dla mnie są super – mówi Wojtek.

Jak opowiadają mi kierowcy i właściciele, częstym problemem z amerykańskimi samochodami w mieście jest parkowanie. Stare “amerykańce” są duże, na przykład Cadillac Eldorado ma ponad 5,5 m długości, a Chevrolet El Camino około 5,3 m długości. Jak mówi fotograf American Cars Manii, Łukasz Rawski:

 

– Użytkując pojazd amerykański o długości 5.6 metra na co dzień, już wiem, że nie wszystkie puste miejsca parkingowe są dla mnie. Czasami trzeba stanąć dalej, by móc otworzyć drzwi, albo by bagażnik nie wystawał na pół ulicy, blokując ją.

 

Ale warto zauważyć, że sytuacja nie zmienia się bardzo w przypadku nowych amerykańskich samochodów, na przykład muscle cars (Dodge Challenger SRT, Ford Mustang) to dalej prawie 5 metrów długości.

 

Pozostaje kwestia ekologii, czy takie potężne wozy mogą w ogóle być przystosowane do obecnych przepisów? Dawne przepisy nie brały pod uwagę emisji spalin, więc potężne silniki pozbawione były ograniczeń. Paliły ile mogły, bo koszt paliwa nie był większym problemem.

 

– Zależy co rozumiemy przez ekologiczne. Czy będą ekologiczne jak samochody z małymi silnikami lub hybrydy? Niestety nie. Sercem muscle carów jest ich silnik V8, który z racji swojej budowy zawsze będzie palił więcej niż mniejsze silniki. Gdy pozbawimy te samochody tego silnika ich miłośnicy będą oburzeni. Dobrym tego przykładem jest premiera SUV-a elektrycznego od Forda pod nazwą Mustanga. Właściciele i miłośnicy Mustangów jasno mówili, że to już nie jest Mustang – mówi Sebastian Frankowicz, petrolhead, uczestnik ACM.

 

Potężne amerykańskie samochody, do aut ekonomicznych nie należą. Ciężko mówić o uniwersalnej średniej spalania, ale przewijające się, zasłyszane odpowiedzi to prawie zawsze 15-20L/100KM. W zależności od rocznika, miejsca użytkowania modelu, wskaźnik spalania będzie się wahał, ale pewnym jest, że stare amerykańskie modele nie były  produkowane pod niską emisję spalin.

 

– Wraz z rozwojem technologii i coraz to większymi restrykcjami dotyczącymi emisji spalin, nowe musle cary z pewnością palą mniej benzyny i są bardziej przyjazne środowisku niż starsze modele. Ciężko powiedzieć ile te samochody palą na ten moment, zależy to przede wszystkim od modelu, stylu jazdy i rejonu w jakim się nimi jeździ. Pięciolitrowy Mustang podczas mojego codziennego użytkowania po Wrocławiu, osiąga około 16L/100km, uważam ten wynik za dobry biorąc pod uwagę osiągi samochodu – tłumaczy Sebastian Frankowicz.

 

American Cars Mania to miejsce, które skupia przede wszystkim masę pasji. Na każdym kroku czuć zaangażowanie, imponującą wiedzę i miłość do samochodów. Setki zapaleńców spotykają się, żeby pochwalić się między sobą konstruowanymi projektami, spotkać ze znajomymi, podziwiać unikatowe modele. ACM to też miejsce przepełnione kulturą. Przywiązanie do auta, jego priorytetyzacja, cały motoryzacyjny, ale jednocześnie bardzo amerykański lifestyle, to coś, czego świadkiem byłem do tej pory tylko tam.

 

Jeśli chcecie poczytać więcej o American Cars Manii, zapraszam do poprzedniego artykułu na jej temat – tutaj.

Szerokiej drogi, Maciek

Zdjęcia pochodzą z materiałów prasowych American Cars Manii 2022

 

zdjęcie autora

Maciek Walas

obrazek 0 komentarzy

American Cars Mania 2022, czyli ryk silników i masa pasjonatów …

Na imprezie American Cars Mania co chwilę usłyszeć można: “to to zawieszenie o którym mówiłem”, “To dopiero jest perełka…”, “to jeden z najmniej potrzebnych samochodów kiedykolwiek, jest przecudny”. Na ...

0 komentarzy opublikowany 3 miesiące temu

Golden Records Club – pierwszy bar samoobsługowy we Wrocł …

Na górze — restauracja, ogródek i obsługa, która przynosi menu z potrawami inspirowanymi polską kuchnią. Na dole — pierwszy w mieście samoobsługowy bar z piwem, winem i drinkami na tle XIV-wiecznej ceglanej ścian...

0 komentarzy opublikowany 3 miesiące temu

Kawa, książki, vintage. Trzy Siostry zapraszają

Nowa kawiarnia, vintage shop i antykwariat pojawią się tuż obok wrocławskiego Szermierza. “Początkowo sprzedawałam vintagowe ubrania w Literatce w czasie lockdownu. Gdy restrykcje pozwoliły Literatce na powrót do da...

0 komentarzy opublikowany 6 miesięcy temu

Usługi projektanta wnętrz to nie luksus [WYWIAD]

Pasjonaci wzornictwa z wrocławskiego studia projektowego dukke, za którym stoją Łukasz Zembold oraz Paweł Serafin, mogą nie tylko pochwalić sie wieloletnim doświadczeniem w branży wnętrzarskiej, ale i świadomym pod...

0 komentarzy opublikowany 1 rok temu

Wrocław w czołówce miast na weekend

Adrian Pokrywka - 26 wrz 2021

Prawie 40% turystów spędziło tegoroczne wczasy nad morzem. Rośnie popularność city breaków, częściej wybieramy też hotele z wyższej półki. Co ciekawe, pomimo kryzysu i...

Bezpłatne warsztaty – nawet dziecko upiększy Wrocław

Przemek Jankowski - 08 lip 2022

Artystyczny rozwój na darmowych warsztatach. Wrocław zaprasza dorosłych i dzieci do twórczej rodziny. Darmowe warsztaty w trakcie wydarzenia "Oficyna inspiracji" to zajęcia z ...

Wojna w Ukrainie: jak pomóc uchodźcom?

Redakcja - 28 lut 2022

Polacy i polskie firmy masowo ruszyli, by pomagać mieszkańcom ogarniętej wojną Ukrainy. Inicjatywy idą w tysiące, są natomiast bardzo rozproszone i trudno się w tym informa...

Z kija prosto do butelki

Ivan Prinus - 03 maj 2022

Wrocławskie, polskie, czeskie, ukraińskie, a nawet litewskie piwo z beczki. A co najważniejsze, można wziąć je na wynos. Jak? W butelce! Są browary we Wrocławiu, których s...