Druczki, odpowiedzi i ich nowy wymiar dostępności
calendar 13 prn. 2021 20:41

Druczki, odpowiedzi i ich nowy wymiar dostępności

Da się prosto po polsku? Niektórzy wątpią, choć specjaliści z Pracowni Prostej Polszczyzny opracowali standard prostego języka polskiego i od wielu lat szkolą urzędy oraz instytucje w prostym, zrozumiałym pisaniu.

Wypracowany standard to zestaw technik i strategii tworzenia pism, oparty o wieloletnie analizy i narzędzia służące do badania tekstów. Opisane przez naukowców zasady obejmują wiele wymiarów – porządkują strukturę informacji, zamieniają tekst w obiekt wizualny, wspierają percepcję, ułatwiają zapamiętywanie treści i budują dobre relacje odbiorcy z nadawcą.

PPP nawiązała ostatnio współpracę z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej. – Chcemy, by nasze pisma, które często dotyczą spraw trudnych, były napisane jak najprostszym językiem – wyjaśnia Andrzej Mańkowski, przewodniczący zespołu wdrażającego prostą polszczyznę w ośrodku. – Zależy nam, by nasi klienci, wśród których są osoby starsze, chore i z niepełnosprawnościami, nie mieli problemu ze zrozumieniem otrzymywanych od nas informacji.

Kierownik Pracowni Polskiej Polszczyzny, dr hab. Tomasz Piekot, przewiduje również, że na pierwsze efekty będzie trzeba poczekać, natomiast nowe pisma powinny być bardziej zrozumiałe i nadal profesjonalne oraz dostrzega inne dobre zmiany we Wrocławiu. – Zaczęło się zresztą od drobnej, codziennej uprzejmości. Oto poważne przystanki na żądanie zmieniły swoje nazwy na przystanki na życzenie – cieszy się dr Piekot, zaznaczając, że już kilka polskich miast odrzuciło takie nazewnictwo przystanków.

Proces wdrażanie prostej polszczyzny w MOPSie trwa już od kilku miesięcy, a jego pierwszym krokiem było powołanie zespołu, który opracował plan działania. Później ośrodek podpisał umowę z uniwersytecką pracownią, a następnie pracownicy przygotowali bazę różnego rodzaju pism kierowanych do mieszkańców – decyzji, informacji, odpowiedzi na pytania i skargi, komunikatów itd. Przekazali je do analizy językoznawcom z PPP, a na jej podstawie badacze przygotowali pierwszą część szkolenia, które odbyło się z początkiem października. Wzięło w nim udział kilkuset pracowników, a sam wykład poprowadził Tomasz Piekot, który nakreślił historię, ideę i zasady prostego języka oraz odniósł się bezpośrednio do przeanalizowanych dokumentów.

Kolejny etap szkoleń nastąpi w ciągu kilku tygodni. – Zastosujemy ciekawą metodę upraszczania pism. Mianowicie nie będziemy upraszczać tekstów za urzędników, nie będziemy ich masowo szkolić, tylko przygotujemy do pracy wewnętrznych ekspertów językowych i to oni sami, urzędnicy, będą upraszczać pisma kierowane do mieszkańców – wyjaśnia dr Piekot. Grupa ekspertów MOPSu będzie czuwać nad jakością pism oraz szkolić kolejne grupy „piszących” urzędników. Taki sam model zastosował z dobrym skutkiem Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Pracownia oczywiście będzie nadal służyć urzędnikom konsultacjami w najbardziej skomplikowanych sytuacjach.

Pomimo rewolucyjnego charakteru, zmiana nie będzie natychmiastowa, a opanowanie nowego sposobu komunikacji będzie wymagało dużo pracy i zaangażowania pracowników. – Rozpoczynamy proces. Pewnie trudny, bo oznacza zmiany przyzwyczajeń i wieloletnich nawyków, ale mamy nadzieję, że jego efektem będzie to, że Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu będzie dostępny, bliski i przyjazny swoim klientom – kontynuuje Andrzej Mańkowski z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej i dodaje, że projekt doskonale wpisuje się w zasady dostępności, która jest obowiązkiem wynikającym nie tylko z przepisów, ale też z misji ośrodka, którego zadaniem jest pomaganie mieszkańcom o często ograniczonych możliwościach ruchu i percepcji.

 

Pracownia Prostej Polszczyzny jest jednostką naukowo-badawczą Uniwersytetu Wrocławskiego i częścią Instytutu Filologii. Od 2010 roku bada język polski m.in. ojczystych firm i urzędów. Opracowała założenia prostej polszczyzny, czyli polskiej wersji standardu prostego języka (tzw. plain language), który jest zalecany wszystkim autorom i instytucjom piszącym teksty adresowane do masowego odbiorcy.

Copyright (c) Kacper Bednarz 2021

Kacper

Bednarz

obrazek 0 komentarzy

Zostali już sami odważni ludzie. Zbiórka Ivana Mateusha

Gdy wybuchła wojna w Ukrainie, od razu postanowił wrócić i dołączyć do walczących żołnierzy, organizując transport darów z Polski. Mówi, że w Ukrainie zostali już sami odważni ludzie.

0 komentarzy opublikowany 8 miesięcy temu
fot. Jacek Antczak

O poecie pochowanym w parku

– Widziałam to coś dziś na spacerze i pierwsza myśl: pochowali kogoś w parku! – czytam w Facebookowych komentarzach na temat nowej ławeczki, która stanęła kilka dni temu w Parku Południowym. Miała być pierwotn...

0 komentarzy opublikowany 1 rok temu

Pełno w brzuchach, czysto na duszy

– Połowa Polaków przyznaje, że nigdy nie nabywa produktów, które są pełnowartościowe, ale trochę gorzej wyglądają, np. małych, niekształtnych warzyw bądź owoców lub produktów w zdeformowanych opakowaniach ...

0 komentarzy opublikowany 1 rok temu

„Dla Dzieci Ukrainy”, czyli warsztaty dla najmłodszych

Codziennie we Wrocławiu odbywają się zajęcia dla dzieci i młodzieży z ogarniętej wojną Ukrainy. W małych grupach mogą odkrywać swoje artystyczne talenty - plastyczne, muzyczne, sportowe.

0 komentarzy opublikowany 10 miesięcy temu

Gra terenowa dla rodzin na wrocławskich Partynicach

Redakcja Bluetram - 30 sp. 2022

W najbliższy czwartek najmłodsi wraz ze swoimi rodzicami mogą wziąć udział w specjalnej grze terenowej na Partynicach. 

Wolna biblioteka to więcej niż książki

Przemek Jankowski - 16 mj. 2022

"1984", "Nadzorować i karać" czy "Zielony anarchizm" to jedne z wielu pozycji, po które można sięgnąć w Wolnej Bibliotece. Do czytania rewelacyjnych książek zaprasza rewol...

Dorównać Równikowi

Przemek Jankowski - 02 czrw. 2022

Pracownicy Cafe Równik polecają najlepsze dania, opowiadają o swoich zadaniach i zapraszają na pyszną kawę.

Grabiszyńskie targowanie

Maciek Walas - 26 kw. 2022

Między starymi westernami, kubkami z Mirostowic i sadzonkami zielistek biegały więc dzieci, rozmawiali sąsiedzi, a kupujący przymierzali ubrania. Po co w końcu wyrzucać, je...