Kinomural na przedmieściu Odrzańskim 
calendar 26 wrz 2022 12:18

Kinomural na przedmieściu Odrzańskim 

Historyczne przedmieście Odrzańskie stało się w ubiegłą sobotę sceną dla ruchomych murali. Na sześciu ścianach kamienic zobaczyliśmy prace audiowizualne ponad 70 artystów i artystek z całego świata. Kinomural to istniejące we Wrocławiu od czterech lat wydarzenie artystyczne, łączące architekturę miejską i sztuki audiowizualne. 

– Kinomural pokazuje, że granica między sztuką wysoką a sztuką popularną jest już zupełnie nieaktualna i zniesiona, bo chodzi o komunikację z widzem, ale z widzem, którego się nie ma za idiotę, tylko kogoś, kto chce coś odkryć dla siebie – mówiła kuratorka wydarzenia Adriana Prodeus w czasie wirtualnej rozmowy z Watching Closely. Jak wyjaśniał Bartek Bartos, Kinomural nie ma być elitarną sztuką dla znawców kina eksperymentalnego, co mogłyby sugerować określenia jak „galeria pod gołym niebem”, ale doznaniem dla wszystkich. 

Charakter lokalnej architektury niewątpliwie wpływa na odbiór prezentowanej na jej kanwie sztuki. Na ostateczny efekt wizualny prezentowanych prac wpływa nie tylko kształt ścian kamienic, ale również takie szczegóły jak rozmieszczenie okien, a nawet zacieki na murze. W tegorocznej edycji Kinomuralu tłem zostały kamienice na ulicach Jagiellończyka, Ołbińskiej, św. Wincentego, Trzebnickiej i Niemcewicza.  Tak się składa, że dość dobrze znam ten fragment Wrocławia, a nawet mieszkałam przez rok przy ulicy Ołbińskiej, zaraz obok muralu Dialog. 

 

Kinomural: założenia i lokacje

 

Od czterech lat na jeden wieczór wrocławska architektura zmienia się w efemeryczną galerię na otwartym powietrzu. Pomysłodawcami Kinomuralu są dwaj filmowcy – Piotr i Bartek Bartos, którzy ponad dziesięć lat temu wpadli na pomysł, by zmienić miasto w wielką salę projekcyjną. Od początku powstania inicjatywy pomaga im również siostra Agata. W czasie tego wydarzenia ściany budynków stają się ekranami dla historii opowiadanych przez artystów i artystki z całego świata. Prezentowane projekcje mają różnorodne formy – wideoart, kino eksperymentalne czy dźwiękowy performance. 

W tej edycji po raz pierwszy każda ze ścian kamienicy miała motyw przewodni. 

– Ściana na Jagiellończyka to pulsujące fantazje o ciele i umyśle, fascynujące i niepokojące zarazem. Ołbińska to kosmiczne układanki, które tworzą niesamowite struktury. Z kolei ściana na Wincentego udowodni, że to, co różnorodne może stać się harmonijne – zapowiadał Bartek Bartos, dyrektor Kinomuralu. 

Ściana przy Niemcewicza 27 zmieniła się w audiowizualną Dobranockę, a także Ścianę poetycką, kuratorowaną przez Adrianę Prodeus. Ta przy Niemcewicza 30b oddana została do dyspozycji Petera Burra, nowojorskiego mistrza animacji komputerowej. Mieszkający na co dzień na Brooklynie Burr pojawił się we Wrocławiu osobiście. Na Trzebnickiej mogliśmy zobaczyć efekty warsztatów w ramach projektu LAACT (Light as a Creative Tool) Roberta Sochackiego z kolektywu NOKS. 

W sekcji głównej zaprezentowano prace artystów i artystek wyłonione w otwartym konkursie na interpretację cytatu Nicka Cave’a z utworu „Fireflies” (Świetliki), a także animacje osób związanych z Katedrą Sztuki Mediów Wrocławskiej ASP. 

Hipnotyzująco, zimno i w lokalnym kolorycie

 

Kiedy przybywam w okolice Niemcewicza około 19.30 zaskakuje mnie liczba oczekujących na pokaz ludzi, w szczególności dzieci. Zastanawiam się, czy to kwestia dobrej reklamy, czy faktycznie sztuka cieszy się we Wrocławiu takim powodzeniem. Wśród zgromadzonych jest sporo osób o aparycji studentów ASP czy innego kulturoznawstwa (choć po ciemku czasem trudno to stwierdzić), ale nie są bynajmniej grupą dominującą. Atmosfera przypomina oczekiwanie na północ w sylwestrowy wieczór. 

Kiedy rozpoczyna się pokaz, moje zdziwienie ustępuje. Projekcje są rzeczywiście hipnotyzujące, a niektóre z nich wyglądają po prostu przepięknie – każda klatka mogłaby wręcz funkcjonować jako osobny mural. Choć przy niektórych można mieć wątpliwości, czy nie przyjemniej oglądałoby się je w Sali kinowej, albo wręcz w domu na kanapie. 

Irytować może fakt, że dostęp do niektórych ścian jest utrudniony, na przykład przez zaparkowane na środku ulicy samochody na Niemcewicza czy płot na Jagiellończyka. Jakiś dzieciak próbuje się na ów płot wspiąć i zostaje dość ordynarnie sprowadzony na ziemię przez ochronę. 

 Jeśli chodzi o genius loci, decydujące znaczenie ma fakt, że wszystko odbywa się na pograniczu Nadodrza i Ołbina, w okolicy niespecjalnie ciekawej, szczególnie po zmroku. Lokalnego kolorytu dodaje bliskie sąsiedztwo całodobowego sklepu monopolowego czy sklepu z artykułami sanitarnymi, obok którego jakiś obcokrajowiec usiłuje się umówić ze znajomymi przez telefon. Dodajmy do tego wulgarne napisy na ścianach i rozlegające się gdzieniegdzie wrzaski lokalsów. A już całkowity efekt immersji zapewnia przejeżdżający środkiem ulicy policyjny radiowóz na sygnale. 

Widownia jest zróżnicowana demograficznie i różnie reaguje na widowisko. Większość kontempluje sztukę w ciszy, od czasu do czasu ktoś zaczyna nieśmiało bić brawo po zakończonej projekcji, ale szybko przestaje. Część obserwatorów reaguje jednak na bieżąco, wygłaszając skrótowe recenzje, o charakterze psycho-chemicznym („ale kwasowe strasznie”) lub technicznym („Kiedy chcesz wyrenderować coś pojebanego, ale twój komputer nie ma dobrej karty graficznej”). Ktoś przyniósł sobie składane krzesło, ktoś otwiera wino. Ktoś prawdopodobnie nadepnął na psa. 

Po paru godzinach stania zaczynają mnie boleć stopy, a następnie kręgosłup w odcinku krzyżowym i szyjnym. Zaczynam się czuć oficjalnie staro, zwłaszcza że dwie prace obrały za motyw przewodni obowiązkową nostalgię za efektami dźwiękowymi z wczesnych lat 2000. Dźwięk przychodzącej rozmowy na gadu-gadu, sygnał łączenia modemu do sieci itd. „Labirynt” Jessiki Kubiak i „Press pound to connect” Alexandra Fingrundta – polecam. 

Przed ostatecznym zamarznięciem ratuje mnie herbata od ludzi z Moe Moe na Trzebnickiej, którzy korzystając z okazji przedłużyli godziny pracy – również polecam. 

Znamy laureatów konkursu Open Call i Nagrody Prezydenta Wrocławia

 

W tegorocznej edycji po raz pierwszy przyznano nagrody pieniężne. Trzy ufundowane przez OKRE Development oraz trzy Nagrody Prezydenta Wrocławia, wszystkie w kwocie 2 tys. zł. 

Decyzją jury w składzie: Adriana Prodeus, Bartek Bartos i Piotr Bartos nagrody w konkursie Open Call otrzymały prace „Hand” 𝗧𝘀𝘇𝘄𝗶𝗻𝗴 𝗛𝗢, „Bottlefield” 𝗠𝗮𝗿𝘁𝗖𝗶𝗼ł𝗸𝗼𝘄𝘀𝗸iej oraz „Dowód” 𝗞𝗮𝘁𝘀𝗶𝗮𝗿𝘆𝗻𝗞𝗮𝗿𝗱𝗮𝘀𝗵

Nagrodę Prezydenta Wrocławia otrzymali: 𝗥𝗮𝗽𝗮𝗽𝗮𝘄𝗻 za „Monte”, 𝗗𝗶𝗻𝗮 𝗩𝗲𝗹𝗶𝗸𝗼𝘃𝘀𝗸𝗮𝘆𝗮 za „Ties” i 𝗙𝗹𝗼𝗿𝗲𝗻𝘁𝗶𝗻𝗲 𝗚𝗿𝗲𝗹𝗶𝗲𝗿 za „Pixel Joy”. Decyzję podjęło jury w składzie: Peter Burr (przewodniczący), Agnieszka Szydłowska, Aga Jarząb i Robert Sochacki. 

zdjęcie autora

Aleksandra Dudra

obrazek 0 komentarzy

„Wesoła, ale nie za bardzo”

Kolaże Wisławy Szymborskiej prezentowane są we Wrocławiu tak licznie po raz pierwszy - jest ich aż pięćdziesiąt. Cechuje je ironia i genialna puenta, występująca często w poezji noblistki, która nauczyła nas na p...

0 komentarzy opublikowany 8 miesięcy temu
fot. Wojciech Rogowicz

Wrocławskie Muzeum Narodowe państwową instytucją kultury

Od przyszłego roku Muzeum Narodowe we Wrocławiu – już jako państwowa instytucja kultury – będzie prowadzone przez ministerstwo kultury. Akt przekształcenia został podpisany w poniedziałek przez Ministra Kultury i ...

0 komentarzy opublikowany 1 rok temu

Do kosza? Dziękuję, naprawię

Chcąc naprawić świat – zacznijmy od małych rzeczy. Taka postawa przyświeca kuratorkom wystawy „Naprawiacze“ – Oldze Budzan i Marcie Derejczyk – dostępnej dla zwiedzających w Muzeum Etnograficznym do 30 styczn...

0 komentarzy opublikowany 1 rok temu

Festiwal Filmowy Nowe Horyzonty 2022 – kino we Wrocławiu

Coraz bliżej do 22. edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego Nowe Horyzonty, czyli najpopularniejszego święta wszystkich kinofilów_ek we Wrocławiu i w tej części Europy. W programie 271 filmów, niemal 600 seansów...

0 komentarzy opublikowany 5 miesięcy temu

Dziewięć to kolejny genialny kryminał Gorzki [RECENZJA]

Szczepan Radzki - 08 gru 2021

W środę (8 grudnia) na półki księgarń trafił najnowszy kryminał Mieczysława Gorzki - „Dziewięć". Książka jest kontynuacją cyklu „Wściekłe psy”, który ujrzał...

Już nie kochankowie, „tylko kwiaty przeżyją”

Rafał Zdanewicz - 07 kw. 2022

Wystawa Pawła Czekańskiego w galerii Exit przywołuje na myśl nadchodzącą katastrofę lub nawet tę, z którą mamy do czynienia już teraz. Czy mogliśmy jej uniknąć? Co do...

Kino Nowe Horyzonty na weekend – ostatnie dni festiwalu

Aleksandra Dudra - 29 lip 2022

Dobiega końca 22. edycja MFF Nowe Horyzonty w wersji stacjonarnej. Ten weekend to ostatni moment, żeby obejrzeć nowohoryzontowe filmy w kinie i na Rynku. W wersji online częś...

57. Jazz nad Odrą – Wrocław ponownie stolicą jazzu

Katarzyna Bagińska - 07 wrz 2021

Już za kilka tygodni jazz znów zabrzmi nad Odrą. W dniach 15-19 września, na scenie Teatru Polskiego i Impartu, wystąpi śmietanka muzyków, którzy po pandemicznej przerwie p...